Strona: 1 2 3

Pracownicy Tartaku nr 212 w Precelkhandzie nadesłali nam mały wycinek swojej spontanicznej twórczości.

Pieśń wandejskiego pilarza

Choć wicher dmucha i straciłem dwa palce
Ku chwale Wandy walczę na pilarce
Jeśli będzie trzeba to do SALu wstąpię
Dzisiaj deski sosnowe w gęstej bejcy kąpie

Jo-ho! To wandejska pieśń pilarza!
Jo-ho! To tartaczny hymn!

Chociaż wicher wieje i oblodzone deski
Za pilarką czuję się niezwykle męski
Dzisiaj znowu wszyscy przekroczymy plan
Dzisiaj znowu normę zrobię ponad stan

Jo-ho! To wandejska pieśń pilarza!
Jo-ho! To tartaczny hymn!

Ivo Maria "Ingawaar" de Folvil

________________________________________________________________
Samokrytyka na dziś

Przepraszamy towarzyszy!
Towarzysze! Morvanczycy! Monarchofaszysci!
Składamy samokrytykę. Szczerą i gorącą. Nie mieliśmy prawa przegrać tego meczu. Byliśmy przygotowani technicznie i taktycznie. Dominowaliśmy na boisku. Zgodnie z planem Adamek Krobanowski, teutonski zdrajca, który przyjął obywatelstwo V RP za milion dreamów, byl blokowany i złapał kontuzję próbując okiwać Argoitza. Wyszliśmy na prowadzenie. Już byliśmy w ogródku, już witaliśmy się z gąską, gdy przy rzucie wolnym Walensy gracze źle ustawili murek, Każdy bląd mści się na blądzących, i tak V RP zremisowala. A w 89 minucie zbyt rozluźniony Txema sfaulowal Walense. Tym razem nie mieliśmy żadnych szans.
Przepraszamy. Przegraliśmy na wlasne życzenie i pewnie podarowalismy V RP v-mistrzostwo.

Wasz,
Helmut Walterycz


Precelkhanda || Styczeń 2008

Kolegium redakcyjne:

Ivo Maria "Ingawaar" de Folvil (B0411)

Helmut Walterycz (B0553)

ingawaar@gmail.com